|
realizacja -1981r. (PN SX 2111) - płyta analogowa pt. "Szykuj
się , bracie!"
reedycja - 2004r. (PN
CD 816) - pt. "W siną dal"
1. PIOSENKA DLA JEAN /muz. L. Makowiecki
- sł. R. Burns, sł. pol. A. Międzyrzecki/
2. W SMUTNYM KRAJU /muz. Zb. Hofman - sł. L. Makowiecki/
3. DLA B. D. /muz. Zb. Hofman - sł. L. Makowiecki/
4. BALLADA O JEREMIASZU /muz. R. Wolbach
- sł. L. Makowiecki/
5. POŻEGNANIE PRZYJACIELA /muz. i sł. R. Wolbach/
6. MAŁA ŻONA /muz. Zb. Hofman - sł. P. Kasperczyk/
7. NA MOJEJ STAREJ ULICY /muz. R. Wolbach - sł. P.
Kasperczyk/
8. PIOSENKA STAREGO GÓRNIKA /muz. i sł. P. Kasperczyk/
9. ZWYCZAJNE MARZENIA /muz. Zb. Hofman - sł. L. Makowiecki/
10. SZYKUJ SIĘ BRACIE /muz. i sł. P. Kasperczyk/
11. W SINĄ DAL /J. Matuszkiewicz - B. Choiński, J.
Gałkowski/
Bonus:
12. CZY MAMY JESZCZE CZAS /muz. Zb. Hofman - sł. P.
Kasperczyk/
13. MAŁE NOCNE GRANIE /muz. L. Bolibok - sł. P. Kasperczyk/
14. WSZYSTKIE DZIEWCZYNY TEGO ŚWIATA /muz. i sł. Zb. Hofman/
15. NOCĄ JĄ ZNAM /muz. i sł. R. Wolbach/
16. DUŻO LUBIĘ /muz. Zb. Hofman, K. Jaworski - sł. M.
Gaszyński/
17. I TO BY BYŁO TO /muz. R. Wolbach - sł. L. Makowiecki/
18. WYPIĆ WYPIJEMY, JESZCZE POŻYJEMY
/muz. Zb. Hofman - sł. L. Makowiecki/
19. PRZEŚLICZNA NAUCZYCIELKA /muz. R.
Wolbach - sł. J. Lewiński, A. Zaniewski/
20. PRZYDROŻNY ZAJAZD /muz i sł. L. Makowiecki/
Do nabycia w EMPiK-ach, Media Markt i - wysyłkowo - w Polskich Nagraniach, 02-787 Warszawa. ul. Okaryny 1, tel. (22) 644-11-94, 644-11-96, 644-16-98
Szanowni Państwo,
"20 lat później..." to tytuł znanej powieści Aleksandra
Dumas; taki też (trochę nostalgiczny) podtytuł nadaliśmy wznawianej właśnie na
CD analogowej płycie zespołu
"BABSZTYL"; płycie, która sprzedała się w 230 tys. egzemplarzy.
Jak będzie słuchana, odbierana, oceniana dzisiaj? Czy
piosenki stricte męskiego "Babsztyla" to wyłącznie "zapis" minionej,
peerelowskiej jeszcze epoki? Minione 20 lat to przecież cała epoka; zarówno w
technice nagrań studyjnych, obyczajowości, nie mówiąc już o przetransformowanej
rzeczywistości gospodarczej i politycznej.
O dziwo - pomimo upływu czasu piosenki "Babsztyla" pozostały
młode, świeże. W łoskocie zrytmizowanej i agresywnej muzyki rozrywkowej (rap,
hip- hop) śpiewane w wielogłosie ballady "Babsztyla" brzmią wyjątkowo świeżo i
...aktualnie... Śmiem twierdzić - jak wyznaje lider "Babsztyla" - że zyskały
nowe sensy i odniesienia do rzeczywistości "tu i teraz", nowe znaczenia.
Sytuacja w naszym kraju "dogoniła", a często nawet "wyprzedziła", najbardziej
groteskowe projekcje sprzed 20 lat.
Bo czy restrukturyzacja kopalń zmieniła dzisiejszy Śląsk na
lepsze ("Piosenka starego górnika")? Wtedy walczono o zwiększenie wydobycia
węgla; teraz o zachowanie jakichkolwiek miejsc pracy.
Codziennie też jesteśmy świadkami manipulowania faktami "...tak,
jak chce kronikarz..." ("W smutnym kraju"). To, co składa się na historię, jest
kompilacją faktów, które się zdarzyły i które - zdaniem kronikarza - zdarzyć
się powinny. Zresztą, kto pisze historię współczesną? Bo chyba nie historycy; raczej dziennikarze
sensacyjnych newsów i kolorowe magazyny.
A żołnierze, ginący w "słusznych wojnach" "za spokój swoich
dzieci" daleko od granic swojego kraju? Czy aby - w ostatniej chwili życia -
zdążą zrozumieć sens tego, w czym uczestniczą ("Ballada o Jeremiaszu")? Czy
wyrwani z oazy spokoju, gdzie "...wielki świat ominął kilka chat..." zrozumieją
bezsensowność ofiary?
Afery, korupcja, mafijność i prywata rozrosły się w Polsce
do niespotykanych wcześniej rozmiarów, zagrażając istnieniu
państwa...("Przydrożny zajazd"); postsocjalistyczna rzeczywistość kraju, w
którym patologie społeczne przekroczyły najszerszy nawet margines, stały się
normą, może przerażać. Jest jednak sfera wartości, która obroniła się przed
destrukcją i dewaluacją - to najbliższa człowiekowi od kołyski po grób RODZINA,
która jest azylem i która daje siłę przetrwania i zmagania się z losem. Ona
wyznacza cel i nadaje sens naszemu życiu.
Motywem dominującym piosenek "Babsztyla" jest odwieczny mit
powrotu do Itaki, do domu, do wiernej żony, do ulicy dzieciństwa, gdzie trzeba szczelnie "zamknąć drzwi", nie
wpuścić obcych, nie dać zniszczyć tej rodzinnej świątyni, w której codziennie
życie i zwykłe czynności zyskują rangę
rytuału.
Jest to poezja
prosta, bezpretensjonalna, unika wysublimowanych metafor i wyszukanych
wzniosłych słów, poezja świętej powszedniości, która "pobrzmiewa" Gałczyńskim,
Tuwimem i Staffem, bardziej jednak surowa, pisana językiem ulicy.
Jest radosna w odkrywaniu i poetyzowaniu prozy życia, które
"bierze jakim jest", afirmuje jakim jest i w którym odnajduje szczęście w
odwiecznej powtarzalności: "Zaczął się nowy dzień! I to by było to... " ("Mała
żona", "Nocą ją znam", "Małe nocne granie")... I nie zmieni tego nawet
nieuchronny upływ czasu... ("Wypić, wypijemy", "Dla B.D" "Na mojej starej
ulicy")...
"Babsztyl" już od
początku był trochę "nietypowy", odbiegał od kabaretowej normy satyryczno -
groteskowej poezji śpiewanej: bardziej refleksyjny, bardziej romantyczny,
bardziej zdystansowany od zarówno muzycznych, jak i literackich standardów
środowiska, bardziej zapatrzony w codzienność. Gitary akustyczne i elektryczne,
mandolina, banjo, skrzypce, harmonijka ustna, tuba, trąbka, talerze, dzwonki,
fortepian, akordeon tworzyły brzmienie bogate i oryginalne, nie dające się
"podczepić" pod żaden z obowiązujących stylów tak między country i rockiem.
śpiewają melodyjnie, mocno, ekspresyjnie; pełnym, mocnym, silnym, dobrze
brzmiącym głosem z nieskazitelną dykcją. Piosenki, zarówno ta najbardziej hitowa "W siną dal", którą
"Babsztyl" błysnął na Festiwalu Polskiej Piosenki w Opolu w 1981 roku, jak i
inne z tej płyty (z niewątpliwą kandydatką na szlagier "Wypić, wypijemy"), są z
gatunku tych: "do słuchania" i "do śpiewania"; do odsmucania i do odszukania w
sobie radości i kolorów szarego życia.
Odszukajmy więc w
sobie może trochę przykurzoną przez natłok rzeczy i zdarzeń radość życia i
wznieśmy z "Babsztylem" wspaniały toast: "Za zdrowie w połowie, śmierci na
śmierć!... ".
Dyrektor P.P. "Polskie Nagrania"
dr Ryszard Majak
W SINĄ DAL
Adela już zakłada suknie
cienką
A D A
(Na wiosnę kwiatki rosną i
kwitnie miesiąc maj) A fis H7 E
Gdy spytasz ją : "Dla
kogo ta sukienka ?"
A D A
"To dla kochasia ,
który odszedł w siną dal !"
A E A
W siną dal , w siną dal A D
To dla kochasia , który odszedł w siną dal A E A
Czerwone ma podwiązki pod tą
suknią
(Na wiosnę kwiatki rosną i
kwitnie miesiąc maj)
Gdy spytasz ją : ''Dla kogo
taki luksus ?"
"To dla kochasia ,
który odszedł w siną dal !"
W siną dal ....
U drzwi , u drzwi - jej
tatuś czyści "spluwę" ...
(Na wiosnę kwiatki rosną i
kwitnie miesiąc maj)
Gdy spytasz go :"Na
czyją to jest zgubę ?"
"To na kochasia , który
odszedł w siną dal ..."
W siną dal...
Nad łóżkiem ślub stwierdzony
rejentalnie ...
(Na wiosnę kwiatki rosną i
kwitnie miesiąc maj)
Gdy spytasz ją :"Z kim
żyjesz tak moralnie ?"
"To prosta rzecz : z
kochasiem , który odszedł w siną dal..."
W siną dal ....
sł.Gałkowski - Choiński
muz.J.Matuszkiewicz
PRZEŚLICZNA NAUCZYCIELKA
Jest to opowieść prawdziwa
Mieścina była niewielka
W domu przy rynku mieszkała
Prześliczna nauczycielka.
Byłem w niej zakochany
I w oczy patrzyłem jej czule
A ona codziennie w szkole
Nowe stawiała mi dwóje.
Czarna tablica milczała
Kreda pękała w palcach
A ja wierzyłem że kiedyś
Może zatańczę z nią walca.
Wiele lat upłynęło
I kilka kolejnych żon miałem
Lecz o swej nauczycielce
Nigdy nie zapomniałem
Aż kiedyś w odległym mieście
Patrzę a tu naprzeciw
Prześliczna nauczycielka
A przy niej gromadka dzieci.
Nawet mnie nie poznała
Przeszła jak obok ściany
A ja , naprawdę,
uwierzcie
Wciąż jestem w niej zakochany.
sł. J. Soplica
muz. R. Wolbach
I TO BY BYŁO TO
Rankiem jak zawsze budzę
się G
Zaledwie słońca różowy
wschód C D G
Rankiem do mnie tak tulisz
się G e
Za oknem poranny chłód A D
Lubię rankiem leżeć na
wznak G
Twój ciepły oddech usypia
tak A
Wstawać czas oho C G
Wstawać czas oho C G
Czeka nas nowy dzień - i to
by było to. C Cis D (G D)
Rankiem w kuchni już praca
wre
I w całym domu słychać Twój
głos
Rankiem w oknie przeciągasz
się
Jak kot głaskany pod włos.
Lubię rankiem patrzeć jak
jesz
Gorące mleko już wypić
chcesz
Chyba czas oho
Chyba czas oho
Czeka nas nowy dzień - i to
by było to ....
Od świtu do zmroku G D
Kłopotów mamy bez liku F C (G)
I nie ma mowy, żeby przed nimi można się skryć G D F C (G)
Choć braknie już czasu
Na spacer w noc przy księżycu
To jedno wiem na pewno: bez ciebie trudno by żyć!
A wieczorem u kresu dnia
Gdy wszystko opowiedzieć Ci
chcę
Sam się dziwię , że tyle
spraw
Od rana zdarzyło się .
Stary tapczan zaprasza już
A cichy sen nad nami tuż ,
tuż
Czeka nas oho
Czeka nas oho
Czeka nas nowy dzień - i to
by było to.
sł. L.Makowiecki
muz.R. Wolbach
NIC DO POWIEDZENIA ...
Pytam Pana ,
Proszę Pana d G
Skąd te słowa
... W oczach błysk ... C a
Kto tak piękną
mowę spisał?... d G
I ten cytat -
z czyich ust?...
C C7
Ja poczekam ,
Proszę Pana... d G
Pan pozbiera
myśli w mig! C a
Proszę tylko
czoło, otrzeć... d G
I z karafki -
wody łyk... C C7
Tak już jest -
od wielu , wielu lat F G C a
Od lat wielu
już nic się nie zmienia F G C a
Bo najwięcej
mówią zawsze Ci F G C a
Co nie mają
nic do powiedzenia ... d G C
Pytam Pana ,
Proszę Pana
Po cóż kartki
numerować ?
Wszak nie
ważna jest kolejność...
Najważniejsze
dziś są słowa!
I choć nie
brakuje tekstu
w chwilach od
"wielkiego dzwonu"...
Czasem lepiej
jest posłuchać
Zwykłej próby
mikrofonu...
Tak już jest -
od wielu , wielu lat ...
Pytam Pana , Proszę
Pana
Krzyczę
poprzez grzmot oklasków!
Pan - ze swego
podwyższenia
Widzi tylko
same blaski!
Myślę czasem -
a więc jestem
Wątpliwości
składam w słowa ...
Czy ja tylko
sam się bawię ?
Czy też się
śmiejemy obaj ?
Bo tak już
jest - od wielu , wielu lat ...
sł.muz.
Lech Makowiecki
MAŁE NOCNE GRANIE
Do mnie możesz przyjść
zawsze C
Wiem , że w życiu
nielekko F C
Więc gdy wracasz
chyłkiem C
Z codziennej podróży D G
Ja nie pytam , gdzie byłeś C G
Ważne , że jesteś ze mną Ba F
Nic nie musisz tłumaczyć C G
Drzwi się same otworzą ... a G C (FCGC)
Ref. Ja jestem twój dom G
Ciche ,nocne granie G C
Mój dach mruczy Tobie G
Kołysanki senne C
Jak kot , co mruży ślepia a
Pod ciepłem nieśmiałym F f
twardej ludzkiej ręki ... C G C
Słowo złe tu nie dotrze
Spokój za moim progiem
Choć wichura i zamieć
Szaleją na dworze
Piec świątecznie się śmieje
Gdy chleb kładziesz na stole
I siadasz zasłuchany
W czajnikowe melodie
Ref. Ja jestem Twój dom ...
sł.Paweł Kasperczyk
muz.Leszek Bolibok
KADRYL
Zapraszamy do kurnika G C
Dziś w kurniku kipi
gwar. D G
Rusza wielki bal
jajcarzy,
G C
Tańczy chyba tysiąc
par! D
G
Raz, dwa - jak pięknie grasz! G C
Zatańczymy wszyscy wraz... D G
Hej, hej! Nie rób jaj! G C
Graj Kadryla, graj!... D G
Panie - w przód! Panowie - w
tył!
Reszta - pod ścianami...
Już za chwilę kogel - mogel
Ukręcicie sami...
Raz, dwa...
Niesie disco po klepisku,
Para goni parę...
Tańczą czarni z czerwonymi
I nowe ze starym.
Raz, dwa...
Skiny - w lewo! Punki - w
prawo!
Raegge - prosto! Country -
ławą!
Hare Kriszna z oazami...
Chodźcie z nami! Chodźcie z
nami!
Raz, dwa...
Pod Krakowem pewnej kurze
Wmontowali gwizdek w
dziurze.
Jak się kura chciała nieść,
Wygwizdało taką treść:
Raz, dwa...
Kury, gęsi i perliczki
Kaczki - kwaczki i indyczki
Robią strip-tease na na
wesoło.
Jajecznica pryska wkoło...
Raz, dwa...
Kierownikom - Politykom
Śpiewa Pospolita Rzecz...
Bierzcie forsę! Bierzcie
władzę!
Od Kadryla - łapy precz!
Raz, dwa...
sł. Lech
Makowiecki
muz. R.Wolbach
MAŁE STACJE
Małe stacje na uboczu, C9
Zagubiony, ślepy tor... G
Bez pośpiechu... głośnych
rozmów... C9
Znam je dobrze... G
Stary zegar w poczekalni, C9
Zamyślona czyjaś twarz... G
Lecz
przyjdzie taki dzień, G D
C9
Gdy
zatrzyma pociąg się G D
C9
Srebrny
Express stanie tu, G D C9
Megafony
krzykną w tłum... G D C9
Niedaleko - w tamtym domu
Mieszka muzyk całkiem sam,
Złote skrzypce w futerale
Czarnym chowa...
Jeszcze wierzy stary dziwak
I nadzieję ciągle ma...
Że
zapełni salę tłum,
Kandelabrom
zbraknie tchu.
Weźmie
skrzypce, skłoni się,
Dźwięk
popłynie... Wielki dźwięk...
Tam ta ram ta.... G D C9 G D...
Niedzisiejsi i
niemodni, e
Zaplątani w swoich
snach, H7
Trochę śmieszni, trochę
smutni e
Trochę szarzy H7
Ale wierzą w to, w co
wierzą, C D
Jeszcze im wystarcza
sił. G e
Gdy ich zbraknie, skończy
się ten niemy film... C D G
Małe stacje na uboczu,
Zapomniany, lepszy świat.
W ciasnych kinach pięknych bajek nigdy dosyć...
Bądźcie z nami, bo zginiemy
W brudnych knajpach wielkich miast.
Przecież tylko tutaj coś nam jeszcze gra...
Tam ta ram ta...
muz. R. Wolbach
sł. R. Wolbach - L. Makowiecki
KONIEC TRASY
Wreszcie sobota... Koniec
roboty... C F C
Pusta estrada, żałosny
szpan... F C D G
Może do domu spieszy się
komuś, C F C
Chłopaki wolno zwijają
kram a F G C (G)
Głowa do góry - koniec
"chałtury".
Zmęczone twarze, skończona gra...
Szefowa w kącie liczy
pieniądze
Chyba niewiele pracy dziś
ma... a F G C
Noc depcze po piętach... B F C
Noc czarna jak sen... B
F C
Kto jeszcze pamieta B F C
Ciebie?... Mnie?... B G
Za drzwiami znowu zimny
autobus,
Znów na rozgrzewkę trzeba
pić.
Szofer - niebożę szybciej
nie może...
Gwiazdy spadają... Księżyc
lśni...
Przez brudne szyby patrzę na
niby...
W hotelu pewnie wody brak.
Opada głowa... Cichnie
rozmowa...
Może się jeszcze zdrzemnąć
da...
Noc depcze po piętach...
sł.
L.Makowiecki
muz. Z.Hofman
" NOCĄ JĄ ZNAM"
Nocą ją znam G C
Nocą spokojną G C
Jej ciepły senny ślad G e
Opodal w poduszce
drzemie... C D
Nocą ją znam
Znam ciche przebudzenia
Gdy myśl szalona w ręku jej
Usypia...
Rankiem go znam
Rankiem wciąż innym
Gdy głosem swym radosnym
Daje znać, że jest...
W słońcu go znam
W zabawie tak beztroskiej
Rozrzuca głupstwa swe
Bo prawo ma do tego
Żeby żyć wesoło G
I śmiechem cieszyć nas D e
Spragnionych... C (G C G, GDG)
Nie mów nic D
Spokoju nam potrzeba D G
By przeżyć, co pisane D
Co zmienić trudno... D G
Nie martw się D
Pieniędzy nam nie trzeba D G e
I tak nie starczy na to C
By na swoje wyjść... D G C G (GDGC)
Bo u nas dzisiaj święto C D
Trzeba zamknąć drzwi G C
Żeby ktoś, kto myśli źle G F
Nie trafił tu
C G
Sposobów mamy kilka C D
Na to, żeby minął dzień G C
Dzień, o którym powiesz
kiedyś G F
Dobry... Dobry czas... C G
sł. muz. R.Wolbach
HEJ, TO BYŁ SEN.
Komuniści - w
rezerwatach... C a d G7
Europa - od Lizbony aż po
Bug!
C a d G7
Znów wygrały Paryż -
Dakar, C a d G7
Małe Fiaty - te demony
naszych dróg! C a d G7
Hej, to był sen! (To
był sen) C a
Piękny sen! (To był sen) G a
Wspaniały sen! G a
Sen jak marzenie! F G
Hej, to był sen! (To był sen)
Śliczny sen! (To był sen)
Lecz tylko sen
Aż po przebudzenie!
Emerytom na Hawaje
Szczodrobliwy ZUS pieniądze
każe słać
Ameryka - na rozstajach...
Chyba trzeba im pożyczkę
znowu dać!
Hej, to był sen!...
Znów nam śpiewa Fogg
Mieczysław...
Jerzy Urban wielkim głosem
woła: "TAK!"
Żyrinowski - w Hare
Kriszna...
Na prawicy zjednoczonej
kłótni brak!!!
Hej, to był sen!...
Kiedyś kilku młodych
gniewnych
Chciało zmieniać i ulepszać
podły świat.
Dziś na ciepłych,
mięciutkich stołeczkach
Dziś śpiewamy razem z nimi
właśnie tak:
Hej, to był sen!...
sł.muz.
L.Makowiecki
ZIMA
Zima...Wokoło zima... G C9 G C9
Przyszła dziś - sam nie wiem skąd... G C9 G
Zdumiony ptak lot swój zatrzymał a D a D
I patrzy w
dół G C9 G C9
Zima...Znowu zima...
Sypie się biały puch...
Okrywa świat miękką pierzyną
Ciepłą jak
sen...
Zima...Przyszła zima...
Słychać już dzwonki u sań...
Na szybach znów kwiaty wyrzyna
Artysta
mróz...
Zima...Kolejna zima...
Choinka skrzy się od gwiazd...
Wigilię już pora zaczynać
Kolędy
czas...
sł. R.Wolbach-Lech Makowiecki
muz. Ryszard Wolbach
HEJ,
PRZYJACIELE! ZOSTAŃCIE ZE
MNĄ...
Tam, dokąd chciałem - już nie dojdę C G
Szkoda zdzierać nóg F C
Już wędrówki naszej wspólnej C G
Nadchodzi kres F C
Wy pójdziecie inną drogą
Zostawicie mnie
Odejdziecie - ja sam zostanę
Na rozstajach dróg
Hej, przyjaciele C G
Zostańcie ze mną F C
Przecież wszystko to,
co miałem C G
Oddałem wam F C
Hej, przyjaciele
Choć chwilę jedną
Znowu życie mi nie
wyszło
Znowu jestem sam
Znów spóźniłem się na pociąg
I odjechał już
Tylko jego mglisty koniec
Zamajaczył mi
Stoję smutny na peronie
Z tą walizką jedną
Tak, jak człowiek, który zgubił
Do domu swego klucz
Hej,
przyjaciele...
Tam, dokąd chciałem - już nie dojdę
Szkoda zdzierać nóg
Już wędrówki naszej wspólnej
Nadchodzi kres
Wy pójdziecie inną drogą
Zostawicie mnie
Zamazanych drogowskazów
Nie odczytam już
Hej,
przyjaciele...
sł.,
muz. P.Kasperczyk
KIEDY GÓRAL
UMIERA...
Kiedy góral umiera D
To góry w żalu sine D7
Pochylają nad nim głowy G
Jak nad swoim synem D
Las w oddali szumi mu e
Odwieczną pieśń bukową G D
A on długo sposobi się e
Przed najdalszą drogą G D
To nikt nad nim nie płacze
Siedzi, czeka, aż kostucha
W okno zakołacze
Oczy jeszcze raz podniesie
Wysoko, do nieba
By pożegnać góry swoje
By im coś zaspiewać
Ref.: Góry moje, wierchy moje D
Otwórzcie swe ramiona e
Niech na miękkim z mchu posłaniu G
Cichuteńko skonam D
Ojcze mój, Halny Wietrze D
Powiej ku północy e
Ciepłą, drżącą swoją ręką G
Zamknij zgasłe oczy D
Bym mógł w ziemię wrosnąć, strzelić
potem e
Do słońca smreczyną G D
I na zawsze szumieć już e
Nad swoją dziedziną G D
Kiedy góral umiera,
to dzwony mu nie grają
Cicho wspina się pod bramy
Góralskiego raju
Tylko strumień na kamieniach
Żałobną nutę składa
Tylko nocka chmurnooka
Górom opowiada
Ref.: Góry moje...
A gdy góral już umrze
To nikt nie układa baśni
Tylko w niebie roziskrzonym
Mała gwiazdka gaśnie
Ziemia twardą, szorstką ręką
Tuli go do siebie
By na zawsze już mógł zostać
Pod góralskim niebem
sł., muz.
P.Kasperczyk
PUKAJĄC DO BRAM
NIEBA
Panie, sił mi dzisiaj brak G D
a
Dłużej tu nie mogę żyć
G D C
Panie, proszę - daj mi
znak
G D a
Powiedz, kim mam teraz
być G D C
Stoję kornie u Twych drzwi
Tak przejrzysty - niby sen
Błagam Panie, otwórz mi
Zanim mrok pochłonie mnie... Nim pochłonie mnie...
Uuuuuuu... G D a
Przybywam dzisiaj tu z daleka
Uuuuuuu... G D C
Na zmiłowanie Twoje czekam
Uuuuuuu... G D a
Do Twoich pukam bram, o Panie
Uuuuuuu... G D C
Niech się Twa wola teraz stanie
Wiem, że waży się mój los;
Szale dwie zrównały się...
Łzę uroni może ktoś?...
(ta) Jedna łza przechyli
je... (I ocali mnie)...
Uuuuuuu...
Przybywam dzisiaj tu z daleka
Uuuuuuu...
Na zmiłowanie Twoje czekam
Uuuuuuu...
Do Twoich pukam bram, o Panie
Uuuuuuu...
Niech się Twa wola teraz stanie
Bob Dylan, sł. polskie Lech Makowiecki
WYPIĆ, WYPIJEMY... JESZCZE POŻYJEMY!
Spójrz, jak życie przed Tobą
ucieka e
Jak godziny cichaczem Ci
kradnie fis
Jak szachruje pustymi
losami D
Dobrze wie, na kogo
wypadnie... H7
A tyle jeszcze chciałbyś
zobaczyć
Tyle nocy mogłoby wzruszyć
Tyle dziewczyn by można
rozkochać
Tyle dzbanów pękatych
osuszyć...
Wypić- wypijemy
e D e
Jeszcze pożyjemy
G D G
Za zdrowie w połowie G D
Śmierci na śmierć -
wypij!
G D e
Jeszcze nam kapela
zagra
e D e
Jeszcze się przydadzą
gardła G D
G D
Zapadniemy w roztańczone
sny... G D G D e
Spójrz, jak życie.....
A tyle jeszcze chciałbyś
zapomnieć
Tyle listów do
kosza wyrzucić
Tyle razy - z krzywym
uśmiechem
Do faceta w lustrze zanucić!
Wypić- wypijemy......
sł.Lech Makowiecki, muz. Zbigniew Hofman
BALLADA O JEREMIASZU.
(D C9 D C9...)
Dawno temu i daleko
stąd, D C9
Gdzie biedy nikt nie
czeka G D
Mieszkał Jeremiasz - prosty
człek D C9
Nad brzegiem Srebrnej
Rzeki. G D
Zacny dom Jeremiasz miał,
W nim rosły zdrowe dzieci,
Dorodne zboża, cudny sad
I pstrągów pełne sieci.
Jest gdzieś taki kraj, a C G D
Gdzie biedy nikt nie czeka. a C G
Łatwo dojdziesz tam a C G D
Brzegiem rzeki. a C D
(G C
G F G C G... D C9 D C9)
W domu nad rzeką, wierzcie
mi,
Radosne była święto.
Przyszedł z daleka ważny
list
Od samego Prezydenta.
Lecz radość krótko trwa,
Nie zawsze słońce świeci.
ZA SPOKÓJ SWOICH DZIECI.
Radość krótko trwa,
Nie zawsze słońce świeci.
Czasem zwykły list
Wystarczy ci.
Nie jest trudno stać,
Gdy masz obie nogi.
Jak ciężko bracie żegnać się
Gdy nie znasz kresu drogi.
Lecz czasem diablo chce się
żyć,
Tak cudnie pachną trawy,
Gdy w huku armat, morzu krwi
Walczysz o słuszną sprawę.
Ciężko żegnać się,
Gdy powrót Ci się marzy.
Ziemia pachnie, gdy
Chce się żyć.
Aż raz Jeremiasz wpadł,
Wrogowie wzięli górę
I poczuł, że już koniec z
nim
Gdy stanął w cieniu muru.
I spytał, patrząc w lufy strzelb:
"Cóż wam po mojej śmierci?"
"Milcz, łotrze, my walczymy dziś
ZA SPOKÓJ NASZYCH DZIECI"
Czasem,
gdy Twój los jak okręt się kołysze
Zdążysz
mimo to ... zdziwić się...
sł. Lech
Makowiecki, muz.R Wolbach
PRZYDROŻNY
ZAJAZD
(F G Ce a, F
G CFC)
Tam, gdzie odwieczny C F
Wiedzie szlak C
Przy karczmie -
kościół, C F
Przy nich - trakt... G
W domu pośród pól, C F C F
Zawsze w progu chleb i
sól. C G a F (CFC)
W gościnnym domu
Ludzi tłum...
I wciąż biesiadny
Słychać szum...
Biorą, co chcą
Nikt nie pyta: "Czy to jest
dom?"
Dziś - zamiast domu
Brudny szynk
Zabite okna
Psy u drzwi
Trudno znać to,
Czy wszedł pielgrzym? Czy
zwykły łotr?...
Wysprzątać trzeba dziś
Stary gmach.
Podeprzeć ściany,
Zmienić dach.
Niech znów rozbrzmiewa
Dawną grą...
Bo to przecież
Nasz własny dom...
sł.muz. Lech Makowiecki
SZYKUJ SIĘ, BRACIE!
Długo mnie tu nie było A
Podziękować wypada
więc, D A
Że wszystkim, co
zostawiłem, A
Tak troskliwie zająłeś
się... D
A
Mówili ludzie: "Kiedyś wróci tu..." A E
Na moje powitanie wykopałeś grób! D D9-
I wróciłem... A D
Szykuj bracie
się!
E D A
Pod mostem spałem nieraz
Jadałem czasem piach...
A ty, na tyłku siedząc
Nie wiedziałeś, co to
strach!
Błąkałem się po życiu przez lat sześć...
Mówiłeś: "Wróci - będę z niego pasy drzeć!"
Ja wróciłem... Szykuj bracie się!
Choć ten świat taki duży,
Za ciasno tu dla nas dwóch!
Cóż... Język ciut za długi,
I ręce dał ci Bóg...
Dziewczynę moją wziąłeś - pal ją sześć...
Jeżeli chce, to może z twojej ręki jeść!
Już wróciłem... Szykuj bracie się!
Niegłupi facet byłeś,
A zdarzył ci się taki
błąd...
Zbyt wcześnie dzielić
chciałeś
Niedźwiedzią skórę mą...
I oto popatrz - stoję tu...
Wszystko to, co chciałeś teraz ze mną rób!
Ja wróciłem... Szykuj bracie się!!!
sł.muz. Paweł
Kasperczyk
W
SMUTNYM KRAJU
Pojawił się tak nagle, jak
nagle znikł. C G C
Znikąd donikąd drogi szły... C G
W Smutnym Kraju, gdzie przyszło żyć C F C
Beztrosko deptał kocie
łby. F C
G C
I tylko trochę dziwnie
brzmiał jego głos,
Gdy w drodze śpiewał ile
sił.
W Smutnym Kraju, gdzie rzucił
los,
Gdzie nawet błazen smutny
był..
Czy dobrze to? Czy źle? F C a
Kto klęczy? Kto już wstał? F C a
Ktoś kiedyś powie F C
Tak jak kronikarz będzie chciał... F C G C
Otworem przed nim stały
wszystkie drzwi
Choć nie wierzono w jego
śpiew...
W Smutnym Kraju,
gdziekolwiek był
Jakby czekano na ten dzień.
Wino się rzeką lało, i nie
cichł gwar
Śmiechem dyszała każda sień.
W Smutnym Kraju, gdzie
wieczny targ,
Kto bardziej smutny, a kto
mniej.
Czy dobry był? Czy zły?
Czy więcej wziął? Czy dał?
Ktoś kiedyś powie,
Tak jak kronikarz będzie chciał...
Lecz nie zabraknie uszu,
wystarczy krat,
Gdy na srebrnikach stoi
tron...
Trudno ukryć radości blask,
Gdy szary jest każdy kąt...
I coraz trudniej będzie
spokojnie spać,
Bo anioł-stróż we wszystkich
snach
Gdy ktoś, kogo boimy się
Poczuje też zwykły strach...
Czy dobrze to?
Czy źle?
Kto rację miał? Kto ma?
Pomyśleć warto,
Kiedy kroniki jeszcze brak...
Gdy przed majestat wreszcie
przywlekli go
(W bajkach, jak w życiu
czasem jest)...
Podniósł hardo do góry
wzrok,
Ogarnął go pusty śmiech...
Bo zwykle w dobrej bajce -
szczęśliwy kres...
I śmiech, gdy wszystko już
się wie...
Gdy się głowa stoczyła w
piach,
Majestat też uśmiechnął
się...
sł. L.Makowiecki, muz. Z.Hofman
DLA B.D.
Jest tyle dróg, tak dobrych,
jak złych... G D C e
I nie wiesz nigdy, co wybrałeś. C D G D
Jest taki świat z pocztowych
kart, G D C e
Którego jeszcze nie
poznałeś. C D G D
Choć tyle słońc oślepia co
świt,
Znów nie dla wszystkich
starczy chleba...
Choć tyle gwiazd ostrzega co
noc,
Spadając z wysokiego
nieba...
Myślisz tak... Śpiewasz tak... e D
Patrzysz w górę... W górze - wolny ptak... G C
Jeszcze dzień, jasny dzień dał ci los G D C
Nowy dzień starych snów... Zwykłych trosk... G D C
Jeszcze wiatr niesie twój głos... G D C
Gdy w Księgi Dni - potomnym
dla czci
Wpisano tych, co chcieli
sławy...
Nie myślał nikt, że skończy
się wiek,
I kurz pokryje wielkie
sprawy...
Za tysiąc lat obróci się
świat
I nowe księgi ktoś
otworzy...
A to, co było - też przyda
się
Tym, co historię będą
tworzyć...
Myślisz tak...
Aż przyjdzie kres ciemności
i dnia
I Cisza, jaka się nie
zdarza...
Gdy stanie czas - błękitny
sen,
Wśród przezroczystych
krajobrazów...
I trzeba przejść tęczowy
most
Tam, skąd nic jeszcze nie
wróciło...
I pukać strach do Niebios
Bram,
Gdy się to życie już
przeżyło...
Myślisz tak...
sł. L.Makowiecki, muz.Z.Hofman
PIOSENKA
O JEAN
Ze stron, gdzie miła ma swój
dom G
Zachodni wieje wiatr. C G
Kiedy zachodnie wiatry
dmą G
Wiatrowi jestem rad. D
Tam szumi za wzgórzami
las G
I rzeka w słońcu lśni. C G
Choć dni i noce dzielą nas G D
Wciąż myślę o swej Jean. C G
W koronach lasów widzę ją
I rwie się do niej duch.
Jej słowa w głosach ptaków
drżą
Zniewalające słuch...
Gdy na gałęzi śpiewa ptak
I źródło śpiewa z nim,
Kiedy kwitnący widzę kwiat,
Wciąż myślę o swej Jean...
Zachodnie wiatry, nieście
mnie
Wśród krzewów, drzew i ziół
Niechaj wasz powiew w liście
dmie
Na miodny powrót pszczół.
Jej jasną twarz, i dłoń, i głos
Przybliżcie tchnieniem swym.
Jej śmiech od wszystkich zwalnia trosk
Tak słodka jest ma Jean...
Przysięgi w przedwieczornej
mgle
Wymawialiśmy drżąc...
Dobrze jest witać...Żegnać
le,
Kiedy rozłącza noc!
Bóg tylko jeden o tym wie,
Co jawę zna i sny,
Jak mocno pokochałem cię
Najmilsza moja Jean!
sł. oryg. Robert Burns, muz. Lech Makowiecki
tłum. Artur Międzyrzecki
POŻEGNANIE PRZYJACIELA
Nie szukaj dróg dawno
odkrytych... G C9 D
Nie powtarzaj starych,
zdartych słów... G C9 D
Nie sięgaj szczytów już
zdobytych... G C9 D
Usiądź, zagraj w karty ze
mną znów! G C9 D
Zimno dziś, znowu mróz e a
Zaczarował szyby nam D G
Zwariowanym freskiem C
Biało-srebrnych róż... D G
Co zmieniło się, a co
zostało
Z tamtych dni, naiwnych,
pięknych dni?
Tyle sprawi tyle ideałów
Rozdzieliło nas o setki
mil...
Ciemno już, a ty grasz
Tę melodię, którą znam
Tę melodię, którą
Bardzo dobrze znam...
Dworce pełne ludzi... Miasto pełne dnia... e a C G
Wszystkie miejsca, gdzie byliśmy ty i ja... C D G
W ciemne barwy się ubrały i żegnają zgiełkiem
nas e a D G
To ostatni przecież wieczór nasz C D G
Nie szukaj dróg dawno
odkrytych...
Nie powtarzaj starych,
zdartych słów...
Nie sięgaj szczytów już
zdobytych...
Przyjedź, kiedy sam
zostaniesz znów!
Zimno dziś...
sł.muz. R.Wolbach
MAŁA ŻONA
Mała żono, tak maleńka jak kamyczek... C G C
Który do mnie z długiej
drogi tutaj przyszedł. a D G
Cicho weszłaś w cztery
ściany
C
Powiedziałaś: "Tu nasz
dach...
F C
Zaprosimy tylko miłość...
Reszty może być brak..." F C G C
Mała żono, tak maleńka jak
paznokieć C G C
Wkrótce już ktoś wszystkie
łzy nam zetrze z oczu. a D G
Ty dla niego śpiewać
będziesz C
Ja dla niego będę grał
F e
Przecież po to szliśmy tamtą
drogą tyle lat. F C G
C
Więc po co płacz... Po co żal... Po co łzy? F C G C
Radość wielka mała żono - będzie syn! F C G C
Jeszcze cię uniesie w dłoniach F C
Zawiruje w tańcu świat E a
Trzeba śmiać się, mała żono F C
Trzeba się śmiać... G C
Mała żono, tak maleńka jak
naparstek
Będę osłem... Będę
słoniem... Jak koń parskać...
Kupię w sklepie trzy kaktusy
I zamienię pokój w step
Żeby na mnie mógł cwałować
syn przez cały dzień.
Mała żono, okrąglutka jak
kuleczka
Ja po mleko co dzień rano
będę dreptać
I na bakier włożę czapkę
I do góry zadrę nos
Tata idzie! No, a tata
To już lepszy gość!
Więc ubierz płaszcz, załóż szal
Swetry trzy
Przecież wiesz, dzisiaj wiatr
A będzie syn!
Jeszcze cię uniesie w dłoniach
Zawiruje w tańcu świat
Trzeba śmiać się, mała żono
Trzeba się śmiać!
sł. P.Kasperczyk, muz.
Z.Hofman
NA
MOJEJ STAREJ ULICY
(C G F C, C G a D G)
A na mojej starej ulicy C G
Okna dawno zarosły szybami F C
Wracam w długich portkach,
bez procy C G
Wstyd się przyznać - z
pustymi rękami... f C
Jestem znów, i nie wiem gdzie byłem C G
I po jakich błąkałem się drogach a D G
Żeby wrócić na tę jedną prawdziwą C G
Tę na drugie piętro po schodach F C
Tu gdzie wszystko moje i
pierwsze
Drzewa które kiedyś sadziłem
Gdzie dzoiweczyny jak
dawniej się śmieją
Chłopcy w bramie męskość
chrzczą winem
Wszystko takie jak było i tylko
Widzę - drzewa podeszły pod okno...
Tak się człowiek obija w tym życiu
A one rosną
sł.P.Kasperczyk, muz. R Wolbach
PIOSENKA
STAREGO GÓRNIKA
Mocniej! Mocniej! Mocniej
chłopie! A
Nie oszczędzaj rąk! D
A
Jeszcze parę ton
wykopiesz, E D A D
Nim wyjedziesz stąd... D E
A
Silniej! Silniej! Silniej,
bracie! A
Spróbuj wziąć się w
garść...
D A
Za bezsilność nikt nie
płaci E D A D
Mimo twoich lat...
D E A
Jeszcze tylko rok! (Jeszcze tylko rok!)
D A
I wyjedziesz stąd! (I wyjedziesz stąd!)
D A
Trzysta parę dni zostało, D A
Potem resztę życia całą E D A D
Możesz sobie wziąć... A E A
Raźniej! Raźniej! Raźniej,
chłopie!
I uśmiech na twarz!
Złota czarne bryły kopiesz,
W złotych ręce masz...
Szybciej! Szybciej!
Szybciej, stary!
Chleb codzienny - gaz...
A ty musisz zdążyć z planem
Nim ostatni zjazd...
Jeszcze tylko rok! (Jeszcze tylko rok!)
I wyjedziesz stąd! (I wyjedziesz stąd!)
Trzysta parę dni zostało,
Potem resztę życia całą
Możesz sobie wziąć...
Jeszcze tylko rok! (Jeszcze tylko rok!)
I wyjedziesz stąd! (I wyjedziesz stąd!)
Szkoda tylko, że zostało
Reszty życia ciut za mało,
Żeby przeżyć coś...
sł.muz. P.
Kasperczyk
CZY MAMY JESZCZE
CZAS?
(h A h, h A Fis)
Hej! Jeśli myślisz, że to
noc - to mylisz się!
h A Fis
To tylko bramy lepki mrok... D A E fis h
Wolnym krokiem możesz zawsze
przez nią przejść h A
I nie myśl, że zobaczy
ktoś... Fis h (h G-Fis, h
G-Fis)
Z ulicy nic nie widać...
Zresztą; kto by chciał h
W brudy podwórka z tobą
leźć?
A h
W śmietniku, gdzie karnawał
naszych dzieci trwa h
Ziarenek piasku słychać
szept:
A Fis
"Czy mamy jeszcze czas? Czy mamy jeszcze czas?" D A h D A h
Piach sypie się na twarz... A h
Czy mamy jeszcze czas? Czy mamy jeszcze czas? D A h D A h
Piach sypie się na twarz... A h
Hej! Jeśli nie masz dokąd
iść - to zostań tu!
W kolanach skryjesz drżenie
rąk...
Kalekich lalek w oczy twoje
wrośnie ból
Cisza jak makiem zasiał
wkrąg
Czy mamy jeszcze czas? Czy mamy jeszcze czas?
Piach sypie się na twarz...
Czy mamy jeszcze czas? Czy mamy jeszcze czas?
Piach sypie się na twarz...
sł. P. Kasperczyk, muz.
Z.Hofman
ZWYCZAJNE
MARZENIA
Już od lat marzenia prześladują
ludzi G e C G
I nadzieją żyje każdy z
nas
G e C G
Piękny sen nie cieszy wcale,
gdy się budzisz G e C G
Pryska czar, gdy widzisz to,
co masz G e C G
Nie pamiętasz, jak wygląda
radość
Gdy pokonasz wreszcie własny
strach
Gdy zmęczony - pijesz wodę
prosto z rzeki
Gdy sam dźwigniesz stukilowy
głaz
Chciałbyś czasem - tak jak kiedyś - e G
Stanąć na rozstajach dróg e G
Tyle jeszcze chciałbyś przeżyć e G
Gdybyś mógł... D
Chciałbyś uciec po kryjomu
Przed tym, co zebrałeś sam
Chciałbyś nie
mieć klatki-domu...
Ale masz... Ale masz!
Tylko czasem, po zachodzie
słońca
Kiedy senność skryje cały świat
Patrzysz w przepaść bez
zawrotu głowy
Niedźwiedziego mięsa czujesz
smak...
Chciałbyś czasem - tak jak kiedyś -
Stanąć na rozstajach dróg
Tyle jeszcze chciałbyś przeżyć
Gdybyś mógł...
Chciałbyś uciec po kryjomu
Przed tym, co zebrałeś sam
Chciałbyś nie mieć klatki-domu...
Ale masz... Ale masz!
Już od lat marzenia
prześladują ludzi
I nadzieją żyje każdy z nas.
Lecz na wszystko chyba
zbraknie nam odwagi...
Lecz na życie ciągle mamy
czas...
sł. L.Makowiecki, muz. Z.
Hofman
WSZYSTKIE DZIEWCZYNY TEGO
ŚWIATA
Wracam...Ciągle
wracam...
C F C
Do starych ludzi... Dawnych
miejsc... F G C
Zegary tutaj nie spieszą
się, F
G C F
Ja to wiem... Ja to
wiem... C G C
Czekasz... Ciągle czekasz...
Na list, na znak, na jeden
gest...
Za długie noce, gdy człowiek
sam
Ja to znam... Ja to znam...
Wszystkie dziewczyny tego świata oddałbym F G C F
Za ten śmiech... Za te łzy...
C FCG
Wszystkie dziewczyny, zapomniane łatwo tak... F G C a
Tylko Ty jeszcze trwasz. C G C
Nie wierz... Ludziom nie
wierz...
Źle o mnie mówią...
Trudno... Cóż...
Nie pytaj o nic - szkoda
słów...
Wracam tu... Wracam znów...
Nie płacz... Proszę, nie
płacz...
Przed lustrem nie smuć się
co dnia...
To nic, że włosy posrebrzył
czas
Tylko to zmienił w
nas...
Wszystkie
dziewczyny tego świata oddałbym
Za ten śmiech... Za te łzy...
Wszystkie dziewczyny, zapomniane łatwo tak...
Tylko Ty jeszcze trwasz.
sł. muz. Z. Hofman
DUŻO
LUBIĘ
Lubię kochać, lubię
spać D
Lubię upaść, lubię
wstać D
I przed siebie D
Gnać przed siebie byle
gdzie D
Tam, gdzie nikt nie znajdzie
mnie D
Życie takie brać, jakie
jest G D
Lubię wózek naprzód
pchać D
Lubię słuchać, lubię
grać D
I przed siebie D
Gnać przed siebie byle
gdzie D
Tam, gdzie nikt nie znajdzie
mnie D
Życie takie brać, jakie
jest G D
Lubię wypić, lubię zjeść A
I dziewczyny lubię... G
Lubię wypić, lubię zjeść A
I dziewczyny lubię... G
Jak już weźmie mnie... D
Lubię skwar i lubię deszcz
Lubię wiatr i lubię zmierzch
I przed siebie
Wciąż przed siebie naprzód
gnać
Lubię dawać, lubię brać
Życie takie brać, jakie jest
Lubię stracić, lubię mieć
I dziewczyny lubię...
Lubię stracić, lubię mieć
I dziewczyny lubię...
Lubię stracić, lubię mieć
I dziewczyny lubię...
Kiedy chcę...
Dużo lubię...
sł. Marek Gaszyński, muz.
Z.Hofman-K.Jaworski
BALLADA O SAMOTNOŚCI
Szedłem sam C a
W słońcu i w deszczu C G
Przez nagie brzuchy pól C G a
Przez dojrzałe sady G a
Wzdłuż różnych rzek C a
Drogami, nad którymi kurz
trzepotał C G C G
Jak rozbujany sztandar C G a
A czasem cichym C
a
Jak letnia noc C G
Nie mając przyjaciół ni
dziewczyny C G a
Tylko las i gitara
C G
Były mi najbliższe G
a
Przywiązałem się do
nich C G
Jak umarły do ziemi G a
Szedłem sam C a
Bo nie lubiłem a
Rozkrzyczanych ulic C
Bo nie lubiłem a
Siedzieć za stołami gwarnych okien C
I gadać nie wiadomo o czym G a
Uwierało mnie to jak ciasny but C G a
W samotności
Dużo jest czasu na myślenie
I rozmowę z sobą samym
Zaczynałem te rozmowy
Gdziekolwiek nad szklanką
poezji
Były trudne, ale zawsze coś
wyjaśniały mi
Dzieki nim zrozumiałem wiele
rzeczy
Szedłem sam...
Czasem życie
Jest jak śnieżna zamieć z
drzewem słońca w środku
Jaka winna być przyjaźń,
miłość i poezja
Siedzę nad jeziorem
Patrząc na okręt wieczoru
Z barwnym, jak wesele
Boryny, żaglem zachodu słońca
Nadal jestem sam...
Jestem sam w słońcu i w
deszczu
Jestem sam w słońcu i w
deszczu
A w sercu mam...
A w sercu mam liść na pół
zielony
Na pół zielony, na pół żółty
Szedłem sam... sł. R.Piernik,
muz. Z.Hofman
KASPER
Czy pamiętasz rude włosy?
Roześmianą twarz?
G D G D
Śmieszną czapkę miał na
głowie Kasper, kumpel nasz...
e D
Gdzie nie poszedł, co nie
zrobił - zawsze coś nie tak.
G D G D
Forsy nie miał... Domu nie
miał... Wolny był jak ptak!
e D
Dobrze nam się z Kasprem żyło, on polubił nas G C9 G C9
W góry razem się chodziło, ogień nocą się paliło G C9 G C9
Kasper z wiatrem dobrze żył G D e D
Fajkę palił, wódkę pił C G C
G
Jak ja... D
Jak ty... Jak ja... Jak ty... Jak
ja... G D G D
Miał gitarę złotostrunną,
nocą na niej grał.
Sto piosenek w swym
śpiewniku Kasper chyba miał
Kiedy w miejscu siedzieć
przyszło, bo deszcz padał, ciagle padał
Kasper fajkę swoją tlił,
bajdy różnie opowiadał
Co nie zrobił, czego nie miał - diabeł jeden wie!
Kiedy fajkę swoją kurzył, świat maleńki stawał się...
Z
wiatrem Kasper dobrze żył...
Dzisiaj nie ma Kaspra z
nami, zginął po nim ślad
Gdzieś w Bieszczadach go
widzieli - mały jest ten świat
Gdzie ballady, opowieści?...
Gdzie ogniska żar?...
Kiedy Kaspra nie ma z nami,
pryska przygód czar...
Dobrze nam się z Kasprem żyło, on polubił nas
W góry razem się chodziło, ogień nocą się paliło
Z wiatrem Kasper dobrze żył...
|